Monika i Wojtek – ślub przyjaciół

Wpis z dnia 6 stycznia 2012 Brak komentarzy

Specjalnie chciałem zostawić ten wpis na „chłodne zimowe wieczory” tak, żeby czytając go i oglądając zdjęcia rozgrzać się wspomnieniem lata i super wesela, którego byliśmy także gośćmi. Zima jednak ma inne plany i na razie nas rozpieszcza. Przyznaję, że jest mi to na rękę, ale jednak brakuje trochę tego śniegu… Ale wracając do meritum, chciałem podzielić się z Wami zdjęciami ze ślubu Moniki – mojej serdecznej przyjaciółki i Wojtka – który porywa Monikę ze sobą na resztę życia.

Panna Młoda, w amerykańskim stylu, na tyle cicho jak to możliwe w Mustangu, podjechała do Kościoła gdzie wszyscy goście na czele z Panem Młodym, czekali już w środku. Prowadzona przez ojca do ołtarza wyglądała oszałamiająco i ciszę jaka zapadła w Kościele przerywały tylko kliknięcia migawek w aparatach. Na Wojtka, który nie mógł napatrzeć się na swoją świeżą żonę i dawał upust temu szczęściu co rusz ją obcałowując, czekała jeszcze jedna niespodzianka. Po odebraniu stosu kwiatów i hektolitrów wina, wsiadł do Mustanga i „własnoręcznnożnie” poprowadził orszak ślubny do sali weselnej. Rykiem silnika pożegnał się z samochodem i teraz pozostało mu już tylko cieszyć się udanym weselem.

Młodej parze życzymy jak najmniejszej ilości zakrętów, dobrej nawierzchni i radości ze wspólnej podróży jaka ich teraz czeka.

Auto do ślubu Olsztyn - Monika (fot. MDS)


Auto do ślubu Olsztyn - Monika (fot. MDS)


Auto do ślubu - czas na złapanie okazji? (fot. MDS)


Auto do ślubu - Wojtek - Mustangiem własnoręcznonożnie (fot. MDS)


Auto do ślubu - kwiaty z bram (fot. MDS)


Auto do ślubu - czy ten Pan i ta Pani... (fot. MDS)


Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu się w siebie, ale wspólnym patrzeniu w tym samym kierunku. Antoine de Saint-Exupéry (fot. MDS)


Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)